Czy wegetarianizm jest możliwy + dalsze zasiewy

Wczoraj kupiłem stadko gęsi. Stadko, czyli dwie panie i jeden pan. Są to gęsi garbonose, ale ja, jako stary fan Kilera 2, wolę nazwę „kubańskie”. Klara, która też lubi Kilera, nazwała je Jose, Arcadio i Morelas. No ale ja nie o tym chciałem. Tylko o roli drobiu w ogrodzie.

Kury

Kura, poza psem, to najlepszy przyjaciel ogrodnika (wewnątrz psa nie ma miejsca na hodowlę kur :)). Dlaczego? Kury mają wmontowane w swoją naturę budowanie wzbogaconego kompostu. Dajesz im do jedzenia trawę, resztki warzyw, jako wszystkożercy jedzą… wszystko. Nie tylko jedzą, ale przede wszystkim dziobiąc – rozdrabniają, a grzebiąc – mieszają. Bez kur ogrodnik musi zasuwać sam, przy ewentualnej pomocy mechanicznego rozdrabniacza i wideł do przerzucania kompostu. Obornik kurzy, który uchodzi za ostry, wymieszany w ten sposób z biomasą można stosować właściwie od razu.

Oprócz kompostowania, kury wybitnie przygotowują miejsce pod nowy ogród. Jeśli masz kury na podorędziu, robisz im roboczą klatkę i zapraszasz do ogródka w okresie powegetacyjnym. Kury usuwają resztki roślin, lekko spulchniają glebę, a nawet usuwają larwy (np. chrabąszcza, który potrafi zabić nie tylko truskawkę, ale nawet małe drzewo). Jak uporają się z jednym fragmentem ogrodu, to przesuwamy klatkę o kilka metrów i kury pracują dalej.

No tak, zapomniałem o jajkach. Kury jeszcze znoszą jajka. Mam nawet takie podejrzenie, że kury karmione w większości zieleniną, znoszą jajka bez złego cholesterolu. Jak to przebadam i potwierdzę, to jeszcze o tym pogadamy.

Kogut zielononóżki. Godziwy, nieprawdaż?

Kaczki

Kaczki, zwłaszcza te „żeńskie”, hałasują. To akurat dziwne, że nie kaczory, bo zazwyczaj rolą samca jest ostrzeganie stada. Na tym minusy się kończą, jakkolwiek dla osoby szukającej alarmu dźwiękowego kacze rozwiązanie może być atrakcyjne. Plusy są zaś takie: kaczki nie grzebią. Zaraz, u kur grzebanie było na plus, a u kaczek nie grzebanie? No tak, spróbuj wpuścić kury do założonego już ogródka, to zrozumiesz o co chodzi. Dziury takie, że można złamać nogę. Kaczki z kolei nie zrobią kompostu tak jak kury, ale można je spokojnie wypuścić na trawnik, a nawet do ogródka. Po co na trawnik? Podstawą kaczej diety jest zielenina. Po co do ogródka? Kaczki bardzo lubią też ślimaki, więc jeśli Ty lub Twoje krzaczki ich nie lubicie, to spraw sobie kaczkę. Od innych pestycydów różni się nie tylko skutecznością, ale i ekologicznością. My mamy biegusy indyjskie*, a w ich przypadku jest jeszcze jeden potężny plus: nic piękniejszego nad widok stadka tych kaczek spacerujących – nomen omen – gęsiego po ogrodzie.

Tak wyglądają kaczęta biegusa indyjskiego. Dzieci rozpłakały się ze szczęścia 🙂
Duże biegusy. Jak urosną też są ładne

* biegusy dostałem od uczestników warsztatów tato.net z Hodyszewa na czele z Markiem – dziękuję Panowie!

Gęsi

Gąski, gąski, jakie są wasze plusy? Gęsi są podobne do kaczek, więc kompostu nie zrobią, ale porządnie wykoszą trawnik i zredukują populację szkodników. Gęsi mają ponadto jeden potężny plus – mogą być wykorzystane jako zwierzęta stróżujące. Nie dość, że podobnie jak kaczki, wszczynają alarm, to duże stado skutecznie odstraszy np. lisa albo psa o zbliżonych rozmiarach (na wilki i niedźwiedzie trzeba mieć podhalana). Dlatego często wychowuje się gęsi razem z kurami, które same nie potrafią się obronić.

Jose i Morales, niesety bez Arcadio

Dalsze zasiewy i nasadzenia

Zanim przejdę do filozoficzno-filozoficznych rozważań o wegetarianizmie, chciałem powiedzieć, ze zasiałem bób i czosnek. W przypadku tych roślin, jeśli masz w ogrodzie ściółkę, to możesz je śmiało nią przykryć. Przebiją się, a w razie większych mrozów będą naturalnie osłonięte. (na razie się nie zapowiada, ale kto wie). Ponadto można sadzić cebulę dymkę i np. wczesną marchew. Księżyc będzie sprzyjał sianiu sałaty już w poniedziałek, ale jeśli masz czas dziś, to nie przejmuj się księżycem, tylko siej i sadź. Ja na przykład idę sadzić drzewka, które dostałem od szwagra brata.

Co z tym wegetarianizmem?

Teza jest ostra: ekologiczna uprawa roślin na większą skalę bez udziału zwierząt jest tak pracochłonna, że niemożliwa. Dlaczego? Bez zwierząt w gospodarstwie nie ma odnawialnych nawozów, nie ma wykonywania uciążliwych prac, z przekopywaniem włącznie, nie ma też bioróżnorodności i – że tak diznejowsko się wypowiem – kręgu natury. A jak już ma się zwierzęta, to w pewnym momencie trzeba je albo godnie pogrzebać, albo zjeść. Wnioseczek: powszechny wegetarianizm jest niemożliwy – jeśli jedni chcą jeść eko-warzywa, to inni muszą zjadać ich współproducentów.

Ciekawi mnie, co myślisz na ten temat – może zbytnio zaszalałem z tym wegetarianizmem?

Przesłanie: zastanów się, czy możesz w jakiś sposób wprowadzić do swojego ogródka przedstawicieli drobiu, albowiem godne to i sprawiedliwe.

Pozdrowienia, Paweł

PS 1. Żart z gęsiami kubańskimi jest grubszy, dlatego że one wcale nie pochodzą z Kuby, ale równiny Kubańskiej w Rosji 😉

PS 2. Dla chcących odświeżyć sobie niezapomnianego Jose Arcadio Moralesa, vel Morelasa, stosowny filmik.

Nowe artykuły na Twój email:

Podobało Ci się? Zostań Patronem!

Jeśli tekst Ci się spodobał i w ogóle chcesz żebym dalej tłumaczył, pisał a może i kręcił filmy, to możesz się do tego przyczynić zostając Patronem tego bloga! Przygotowałem bonusy dla wspierających, ale główny bonus to fakt, że ogrodnictwo ekologiczne i ja osobiście będziemy Ci baaardzo wdzięczni.

Dodaj komentarz